Krem z filtrem na co dzień – przereklamowany czy konieczny?

Czy krem z filtrem to must-have, czy kolejna moda? Sprawdź, kto naprawdę go potrzebuje, jak go stosować i czy warto inwestować w drogie SPF-y.

Reklama

Jeszcze kilka lat temu nikt nie mówił o SPF na co dzień. Krem z filtrem kojarzył się z wakacjami, plażą i białą warstwą na twarzy. Dziś? W social mediach aż huczy: „Jeśli nie nosisz SPF codziennie, to jakbyś nie mył zębów”. No i teraz człowiek się zastanawia: przesada czy realna potrzeba?

W tym artykule rozkładamy temat na czynniki pierwsze. Bez histerii, bez ignorancji. Tylko konkrety: czy krem z filtrem to must-have, czy kolejna modna warstwa, którą ktoś próbuje Ci sprzedać?

Co właściwie robi SPF?

SPF to skrót od Sun Protection Factor – czyli wskaźnik ochrony przed promieniowaniem UVB (tym, które powoduje oparzenia). Dobre filtry chronią także przed UVA, czyli tym, które przenika głęboko i odpowiada za starzenie się skóry oraz zmiany pigmentacyjne.

Ale uwaga – słońce działa nie tylko wtedy, gdy leżysz na plaży. Promieniowanie UV dociera do Ciebie:

Dalszy ciąg materiału pod wideo
  • przez okna w domu i w aucie,
  • w pochmurny dzień,
  • zimą, wczesną wiosną i jesienią.
ZOBACZ:  Serum z witaminą C – na co działa i jak je stosować?

Dlatego dermatolodzy mówią wprost: filtr to ochrona codzienna, nie tylko wakacyjna.

A jak to wygląda w praktyce?

W teorii: filtr SPF 30 lub 50 chroni skórę przed uszkodzeniem, przebarwieniami i fotostarzeniem.
W praktyce: wiele osób albo nie używa filtrów wcale, albo robi to źle.

❌ Typowe błędy:

  • za mała ilość kremu – efektywność spada o połowę,
  • brak reaplikacji – filtr „zużywa się” po kilku godzinach,
  • brak zmywania go na noc – zapychanie i podrażnienia,
  • używanie filtrów tylko „jak jest słońce”.

✅ Co działa:

  • stosowanie codziennie, nawet zimą,
  • odpowiednia ilość (ok. 1,5 ml na samą twarz),
  • dobór filtra do typu skóry – są już produkty lekkie, bez bielenia, matujące, nawilżające itd.

Czy każdy potrzebuje SPF na co dzień?

Tak, ale… nie każdy musi używać filtra 50+ codziennie przez cały rok.

🔹 Jeśli pracujesz głównie w pomieszczeniach i wychodzisz na chwilę do sklepu – wystarczy SPF 20–30.
🔹 Jeśli masz skórę wrażliwą, przebarwienia lub stosujesz retinol/kwasy – filtr 50 to podstawa.
🔹 Jeśli jeździsz autem w słońcu – ochrona UVA jest ważniejsza niż myślisz.

ZOBACZ:  Serum z peptydami – alternatywa dla botoksu? Fakty, nie mity

💡 Krótko: to nie moda, tylko forma profilaktyki. Ale trzeba ją dostosować do siebie, nie ślepo kopiować TikToka.

Czy warto przepłacać?

Drogie filtry mają lepszą konsystencję, komfort noszenia, często lepszą stabilność składników i dodatkowe funkcje (np. nawilżenie, pigment). Ale… są dobre SPF-y za 40–60 zł, które robią robotę.

Polecane przez użytkowników (maj 2025):

  • Skin79 Waterproof Sun Gel SPF50 – lekki, bez bielenia
  • AA Pure Derma SPF50+ – niedrogi i łagodny
  • Holika Holika Aloe Soothing Essence SPF50 – żelowy, chłodzący
  • La Roche-Posay Anthelios UVMune 400 SPF50+ – klasyka wrażliwców

Podsumowanie – przereklamowany czy konieczny?

✔️ Konieczny – jeśli chcesz chronić skórę, a nie tylko ją smarować
✔️ Przereklamowany – jeśli używasz go tylko dlatego, że „tak trzeba”, ale robisz to byle jak
✔️ Opłacalny – jeśli traktujesz to jako inwestycję w skórę, nie jako obowiązek

Krem z filtrem to nie magiczna tarcza. To narzędzie. Albo działa dobrze – albo tylko daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Wybór, jak zawsze, należy do Ciebie.

Reklama
Avatar photo
redakcja

Portal ogólnotematyczny tworzony z myślą o czytelnikach szukających sprawdzonych informacji, praktycznych porad i inspiracji z różnych dziedzin życia. Piszemy o wnętrzach, zdrowiu, urodzie, finansach, technologii i stylu życia. Nasze treści są czytelne, aktualne i tworzone z poszanowaniem inteligencji odbiorcy.

Artykuły: 38


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *